RSS Paraprawo

Homo homini lupus est

Archiwum

Polecane strony


Art. 32 Konstytucji RP. Article 32


1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
All persons shall be equal before the law. All persons shall have the right to equal treatment by public authorities.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
No one shall be discriminated against in political, social or economic life for any reason whatsoever.

Art. 45 Konstytucji RP. Article 45


1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.
Everyone shall have the right to a fair and public hearing of his case, without undue delay, before a competent, impartial and independent court.

Art. 54 Konstytucji RP. Article 54


1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
The freedom to express opinions, to acquire and to disseminate information shall be ensured to everyone.

Art. 77 Konstytucji RP. Article 77


1. Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.
Everyone shall have the right to compensation for any harm done to him by any action of an organ of public authority contrary to law.

2. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw.
Statutes shall not bar the recourse by any person to the courts in pursuit of claims alleging infringement of freedoms or rights.

Ojciec – wspomnienie na 108 rocznicę Jego urodzin


O Janie Turzyńskim warto napisać choćby to, że mimo braku medali na marynarce, przy bramce wejściowej na stadion RKS „Broń” Radom nikt nie żądał od niego legitymacji, karty wejściowej albo innej wersji wejściówki na zawody…

Z góry było wiadomo, że ojciec na pewno ma stałą kartę kibica i taką samą kartę ma jego żona.

Podobnie, przez lata nie widziałem, żeby rewidenci obmacywali ojca przy wyjściu z zakładu. Nie było to potrzebne. Turzyński nie kradł i nie wynosił żadnych przedmiotów z zakładu – i wszyscy o tym wiedzieli.

Gdy w roku 1961 w pobliżu naszego drewnianego domku w Pruszakowie (patrz mapy 1940), strażacy urządzili sensacyjny absolutnie dla mnie, jako 6 letniego chłopca, pokaz helikoptera ratunkowego, pognałem natychmiast go obejrzeć i zobaczyłem wówczas mnóstwo kolorowych chorągiewek na metalowych prętach powbijanych – według mnie – w nieładzie dookoła leśnej polany. Uznałem, że z całą pewnością jest tam o jedną chorągiewkę za dużo i że na pewno będzie mi ona przydatna w przyszłości….

Niestety, po powrocie ojca z pracy musiałem pójść z nim do głównego strażaka i zanosząc się szlochem, przeprosić go i przyrzec, że przynajmniej strażakom nigdy w życiu niczego nie podwędzę. A chorągiewka była taka piękna…..

Ojciec z Pruszakowa jeździł do Zakładów „Waltera” na swoim pięknym motorowerze marki NSU „Simson” – nie znam okoliczności jego nabycia, w każdym razie budził on niekłamany podziw okolicznych mieszkańców i mijanych przechodniów.

Niestety, mimo, że był to produkt niemiecki i on nawalał i bywało, że spóźniony na obiad ojciec, przybywał kuśtykając na swojej drewnianej nodze i pchając omdlałego ze starości „Simsona” leśnymi ścieżkami „na skróty”.

Innymi, wychowującymi mnie rekwizytami były deszcz i wiatr oraz to trzecie, czyli zimno.

Pamiętam dzień słotny, zimny i wietrzny, gdy ojciec zauważył, że kręcę się po domu jakiś niespokojny i smętny. Padło pytanie i padła moja odpowiedź – miałem odnieść koledze zeszyt, który pożyczył mi w szkole. Nawet matka próbowała negocjować, że „psa w taka pogodę się nie wygania z domu” – ale mały Turzyńszczak to nie pies ani nie z cukru więc się nie rozpuści a hartować się musi.

Kolega zeszyt otrzymał na czas, ja cukrzycę nabyłem dopiero w 1996 roku a na przeziębienie nie chorowałem przez lat 40.

Szacunek dla ojca i jego trudu wpajała mi matka, gdy często, sama będąc po zmianie, prowadziła mnie za rękę pod Zakłady „Waltera” abym mógł w kolejkach setek robotników wypatrywać ojca wychodzącego przez wartownicze „bramki”.

To rodzinne przyprowadzanie ojca na obiad było dla nas wszystkich świadectwem naszej rodzinnej jedności i wzajemnego szacunku.

Tak, ojciec był twardzielem w tym nie filmowym ale rzeczywistym rozumieniu tego słowa i to dzięki takiemu przykładowi nabyłem pewne cechy tej twardości, która pozwoliła mi przetrwać 17 lat upokorzeń doznanych od demokratycznego państwa, jego aparatu przemocy, ministra rolnictwa Rzeczypospolitej Polskiej, prezesa agencji nieruchomości rolnych i sądów wszelkich szczebli.

Nie poddałem się wbrew oczekiwaniom moich oprawców i nie odebrałem sobie życia jak uczynił to mój sąsiad, dobry rolnik i człowiek, Chabelski – artykuł A. Rozenka „Sznur ziemi czarnej” z roku 1999.

Chcę zilustrować postać ojca kilkoma zachowanymi oryginalnymi dokumentami jak:

1/ Świadectwo z roku  1926

2/ Decyzja rentowa Izby Skarbowej w Warszawie z roku 1932. Czy pamiętacie decyzję ZUS o cofnięciu renty obywatelowi RP bodaj z Tarnowa, któremu przyszyto dłonie i uznano za wyleczonego i w pełni sprawnego?

3/ Pismo okupacyjnych władz niemieckich dotyczące cywilnego więźnia osadzonego w radomskim obozie jenieckim a następnie zwalniające go i nakładające bezterminowy zakaz opuszczania miasta – z roku 1939.

4/ Pismo władz okupacyjnych niemieckich z roku 1943 (dwujęzyczne) przyznające ojcu, jako inwalidzie wojennemu, zapomogę na dwójkę dzieci

Tyle wrogowie a co PRL swoim kombatantom?

Zakład pracy skierował Ojca na wypoczynek do sanatorium w Polanicy Zdrój i na spływ tratwami po Dunajcu, w którym zresztą uczestniczyłem i ja. Pamiętam, że byliśmy także z Ojcem na zakładowej wycieczce w Częstochowie i w zabytkowej kopalni soli w Wieliczce. 

Fundusz socjalny „Waltera” pozwalał sobie na wręczenie mi co roku paczki owocowo – czekoladowej w okolicach Nowego Roku oraz od czasu do czasu darmowych biletów na młodzieżowe filmy do kina „Walter” i do Młodzieżowego Domu Kultury.

Ciekawostką historyczną wartą zauważenia jest to, że ów MDK mieścił się w Radomiu przy ul. Mickiewicza 31 w budynku, gdzie w czasie niemieckiej okupacji miał siedzibę dowódca SS Dystryktu Radomskiego. Pamiętam zresztą, że położony w wejściowym hallu dywan niezbyt szczelnie zakrywał wielką układankę ceramiczną symbolu SS czyli „glapy” lub „gapy” jak różnie jest nazywana. 

Ojciec w Polanicy Zdrój

Pamiętam wieloletnie starania matki w latach osiemdziesiątych o odszkodowanie za eksperymenty medyczne czynione na niej podczas pobytu w niemieckim obozie koncentracyjnym. Spełzły one na niczym nie z powodu niemieckiej odmowy ale nie przepuszczenia matczynego wniosku przez polskiego urzędnika – tzw. pełnomocnika Rządu do spraw odszkodowań.

Wydaje się to zrozumiałe po przeczytaniu informacji prasowej z końca roku 1994 pt.„Czy „Pojednanie” odzyska 300 mld z banku Animex?„.
Okazuje się, że Niemcy zapłacili ofiarom eksperymentów za ich krzywdy, tylko forsa przepadła w tajemniczych okolicznościach w banku demokratycznej Polski, gdy Prezesem NBP była obecna Prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz.
To po co przyjmować wnioski od byłych więźniów skoro ich odszkodowania zostały już zagospodarowane?

Polecam także uwadze felietony


komentarze 4 »

  1. Autor: Wanda

    13 czerwca 2012 @ 17:00

    Z ciekawością zajrzałam na stronę o Ojcu. Przeczytałam z zainteresowaniem. Trochę analogii z moim ojcem. Pozdrawiam…

  2. Autor: Dannielle

    6 października 2012 @ 14:20

    I went over this internet site and I conceive you have a lot of wonderful information, saved to my bookmarks (:.

  3. Autor: Edward

    3 maja 2013 @ 10:54

    Czy w sprawie wypłaconych odszkodowań przez Niemcy i zatrzy-
    manych przez Polski rząd można składać skargi do sądów
    niemieckich lub ETS w Strasburgu. Pozdrawiam.

  4. Autor: Wisła Nasiłów, Radomka, Wisła Chotcza, Wisła Łoje

    22 lutego 2014 @ 22:53

    Excellent posting. I used to be looking at regularly this website and I’m encouraged! Very useful information and facts exclusively the greatest sections 🙂 We attend to similarly info a great deal. I’m in search of this specific specified information and facts for many years. Thank you in addition to all the best.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu · Adres TrackBack

Zostaw komentarz

CommentLuv badge
 

Najnowsze komentarze

Kategorie dokumentów

Galerie foto

Blog Traffic

  • Stronę odwiedziło: 622803
  • Teraz na stronie: 4

Mój wiek XX

Ślubowanie sędziów:

The oath taken by polish judges:
As the common court judge I do solemnly swear to serve faithfully the Republic of Poland, uphold the law, conscientiously perform the duties of a judge, administer justice according to the law, impartially and according to my conscience, I swear to keep the State and official secrets and to behave according to the principles of dignity and integrity”.

The person making the oath may add at the end:

„So help me God.”



"Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości."

Składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot:

"Tak mi dopomóż Bóg."

Google