RSS Paraprawo

Homo homini lupus est

Archiwum

Polecane strony


Art. 32 Konstytucji RP. Article 32


1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
All persons shall be equal before the law. All persons shall have the right to equal treatment by public authorities.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
No one shall be discriminated against in political, social or economic life for any reason whatsoever.

Art. 45 Konstytucji RP. Article 45


1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.
Everyone shall have the right to a fair and public hearing of his case, without undue delay, before a competent, impartial and independent court.

Art. 54 Konstytucji RP. Article 54


1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
The freedom to express opinions, to acquire and to disseminate information shall be ensured to everyone.

Art. 77 Konstytucji RP. Article 77


1. Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.
Everyone shall have the right to compensation for any harm done to him by any action of an organ of public authority contrary to law.

2. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw.
Statutes shall not bar the recourse by any person to the courts in pursuit of claims alleging infringement of freedoms or rights.

Moja 22 letnia potyczka jako jednostki z machiną Państwa podobno demokratycznego….


Oto historia 22 letniej walki jednostki o jej konstytucyjne prawa z władzą  demokratycznej III Rzeczpospolitej.

…strażnicy Skarbu Państwa z Agencji Nieruchomości Rolnych odebrali mi w roku 1995 bezprawnie wielomilionowy majątek i do dziś nie wystawili zań pokwitowania ani nie uiścili zapłaty. Stało się to bez jakiegokolwiek tytułu egzekucyjnego i bez mojej obecności. Sam Skarb Państwa przez 22 lata uchyla się całkowicie od odpowiedzialności za powstała sytuację . I nawet teraz, ostatnio, w sprawie III C 956/13 przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga, Agencja Nieruchomości Rolnych kolejny raz nie wykonała zarządzenia Sądu (1) zobowiązującego Agencję do przedstawienia konkretnych dokumentów księgowych a Sąd schował głowę w piasek i orzekł przeciwko mnie bez dokumentów.

Jak wynika z protokołu posiedzenia Sądu z dnia 21.05.2015 (1), Sąd odrzucił zarówno swoje własne zarządzenie wydane rok temu tj. 18.06.2014 (2) jak i mój ponowny wniosek o przedstawienie przez Agencję Nieruchomości Rolnych jakiegokolwiek dowodu na rozliczenie wzajemne ze mną za zagarnięty mi mój majątek i poprzestał na jednostronnym oświadczeniu byłego już pracownika Agencji o zamierzonym sposobie podziału niewielkiej zresztą części moich pieniędzy między palące potrzeby Agencji. Dowód na realizację tego zamierzenia nie okazał się już Sądowi potrzebny.

Z wydanego natomiast w dniu 21.05.2015 przez Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wyroku (3) wynika wprost, że dla ustalenia tak zwanego stanu faktycznego i wydania orzeczenia, Sądowi temu dowody nie są wcale potrzebne (jeśli oczywiście idzie o Agencję) natomiast jeśli idzie o mnie to żadne, nawet najlepsze, nie mają wpływu na ostateczną sądową decyzję i mogą stanowić jedynie przeszkodę w dokonaniu właściwego rozstrzygnięcia.

A właściwym jest takie rozstrzygnięcie – według mojej oceny – które spełnia zadość stanowisku Agencji ….i kwita.

Po zastanowieniu się i ja doszedłem do wniosku, że żądane przeze mnie środki dowodowe będące we władaniu Agencji (przypominam, że jej pracownicy zabrali mi w roku 1995 oprócz mojego majątku, całą dokumentacją księgową) mogłyby rzeczywiście utrudnić w znacznym stopniu wydanie korzystnego dla Agencji orzeczenia…

Stworzone, jak króliki z kapelusza, tak zwane „dokumenty urzędowe” bez wahania przyjęte przez Sąd za pewniaki a stanowiące załączniki do pisma Agencji z dnia 18.02.2014 (4),  są w istocie swej stworzonymi naprędce wewnętrznymi dokumentami Agencji mającymi załatać nieudolnie wypuszczoną w świat dziurę finansową pomiędzy oficjalnie przedstawioną wartością mojego majątku a zewidencjonowaną w załączonej do owego pisma tabeli. Oparta na tak zwanych notatkach służbowych, sporządzonych po kilku miesiącach od odebrania mi przez Agencję mojego majątku, przecena tegoż majątku ze względu na kradzieże i innego rodzaju ubytki powstałe na terenie Agencji i pod jej nadzorem – stanowić ma dodatkowe obciążenie mojej osoby teraz, po 22 latach, chętnie zaaprobowane przez Sąd Okręgowy Warszawa – Praga, mimo mojego pisemnego protestu złożonego do Sądu w dniu 17.06.2014 (5).

Podobnie bezskutecznie protestowałem przeciwko lekceważeniu sądowych zarządzeń przez Agencję i jej pełnomocnika w moim piśmie z dnia 11.01.2015 (6). Moje pisma nie odniosły żadnego skutku a Sąd Okręgowy pominął ich treść i zawarte w nich rzeczowe argumenty w całości nawet nie wysilając się żeby je chociaż skomentować i odrzucić z jakimkolwiek uzasadnieniem.

Apelację złożyłem w dniu 17.07.2015 (7) a moim głównym kłopotem było wpisanie w nagłówku nazwy mojego adwersarza. Dylemat, czy ja wciąż potykam się z Agencją potwierdził się dla mnie tym zaskarżonym wyrokiem aż nadto.

Chciałbym teraz zapoznać Państwa szczegółowo z historią krzywdzących mnie wydarzeń, mających miejsce jeszcze w roku…, gdy wicepremierem ds. rolnictwa był Pan Jacek Janiszewski. Przedstawiane wydarzenia, które odbiły się bardzo negatywnie na moim całym życiu oraz wypracowanym majątku, odbyły się bez podstawy prawnej i w sposób wymagający ponownego, rzetelnego rozliczenia i zadośćuczynienia.

A było to tak:

Zaczęło się od tego, że mając na celu wszechstronne i wieloletnie prowadzenie działalności rolniczej zawarłem z Agencją Własności Rolnej Skarbu Państwa w Warszawie, Oddział Terenowy w Szczecinie 9 umów dzierżawy nieruchomości rolnych:

1/ z dnia 31.08.1993 umowę SEA – 42423/472/93

2/ z dnia 10.09.1993 umowę SEA – 42423/4465/93

3/ z dnia 31.08.1993 umowę SEA – 42423/471/93

4/ z dnia 25.08.1993 umowę SEA – 42423/466/93

5/ z dnia 19.11.1993 umowę SEA – 42423/800/93

6/ z dnia 20.12.1993 umowę SEA – 42423/801/93

7/ z dnia 03.11.1993 umowę SEA – 42423/723/93

8/ z dnia 15.11.1993 umowę SEA – 42423/772/93

9/ z dnia 31.12.1993 umowę SEA – 42423/807/93 (8)

oraz umowę użyczenia Gospodarstwa Sulino zawartą na czas określony to jest do końca zbiorów roku 1995 – łącznie gospodarstwa zajmowały ponad 6.000 hektarów łąk i powierzchni uprawnej.

Ponadto, zostały zawarte umowy ratalnej sprzedaży tzw. majątku ruchomego około dzierżawnego z dnia (kwoty przed denominacją złotówki):

25.08.1993 – na kwotę  5.899.712.100 zł z wpłatą wstępną = 30% i płatnością kolejnych rat na 30.09.1994, 30.09.1995 i 30.09.1996 roku

31.08.1993 – na kwotę 12.354.569.900 zł z wpłatą wstępną = 30% i płatnością kolejnych rat na 30.09.1994, 30.09.1995 i 30.09.1996

19.11.1993 – na kwotę 19.057.087.900 zł z wpłatą wstępną = 30% i płatnością kolejnych rat na 30.09.1994, 30.09.1995 i 30.09.1996

31.12.1993 – na kwotę 11.717.044.500 zł z wpłatą wstępną = 30% i płatnością kolejnych rat na 31.10.1994, 31.10.1995 i 31.10.1996 (9).

W dniu 13.03.1995 (10) roku pismem podpisanym przez wicedyrektora Oddziału Terenowego AWRSP w Szczecinie, Leszka Szydłowskiego (zastępcę Jacka Janiszewskiego) – wydzierżawiający rozwiązał ze mną bez terminu wypowiedzenia hurtem wszystkie umowy dzierżawy oraz umowę użyczenia folwarku Sulino ze skutkiem natychmiastowym.

Jako przyczynę wypowiedzenia AWRSP podała zwłokę w uiszczeniu czynszu dzierżawnego z każdej z zawartych umów, co najmniej za dwa pełne okresy płatności.

Należy przy tym zaznaczyć, że AWRSP nie okazała wówczas ani później żadnych dokumentów księgowych wskazujących na prawdziwość zarzutów będących przyczyną tak nagłego i hurtowego rozwiązania wszystkich umów dzierżawy i umowy użyczenia.

Jak się później (co najmniej po dwóch latach tj. w grudniu 1997 roku) okazało, jedyną podstawą, na której opierała się Agencja rozwiązując ze mną wszystkie umowy, było prywatne, czterostronicowe zestawienie moich wpłat i należności wykonane przez pracującą w księgowości szczecińskiego Oddziału Agencji WRSP panią Jolantę Chylińską opatrzone datą 01.12.1997 (11).

Podkreślenia wymaga fakt, że za tym zestawieniem nie zostały okazane jakiekolwiek dokumenty księgowe ani np. sposób wyliczenia odsetek, które uprawdopodobniałyby zawarte w tym zestawieniu liczby.

Ważne jest to, że przez 19 lat rozmaitych procesów ani jeden sąd czy to w Szczecinie czy w Warszawie (łącznie z biegłymi sądowymi) nie zadał sobie pytania, czy podawane przez Agencję dane są prawdziwe i czy mają jakiekolwiek oparcie w dokumentach księgowych. W ogóle, żadnego z sądów nie zainteresowało nawet, czy takie dokumenty księgowe istnieją i czy prowadzone było i jest tzw. konto księgowe dzierżawcy – do czego Agencja reprezentująca interesy Skarbu Państwa była i jest zobowiązana.

Podobna zresztą historia dotyczy tzw. rozliczenia umów zakupu majątku około dzierżawnego, z tą różnicą, że w tym przypadku zestawienie moich wpłat i należności– wykonane w podobny, prywatny i zagadkowy sposób – podpisał z dniem 15.03.1995 (12) Główny Księgowy Oddziału Agencji – Krzysztof Dzięcielski.

W okresie od sierpnia do grudnia 1993 roku złożyłem kilka wniosków do AWRSP o wyrażenie zgody na przeprowadzenie remontu kapitalnego zabytkowego budynku administracyjno – socjalnego i obory na 300 stanowisk położonych w folwarku Krąpiel a także kojców i urządzeń towarzyszących w budynkach odchowu prosiąt i warchlaków na Fermie Tuczu Trzody w Krąpielu oraz modernizacji masarni i ubojni przy tejże Fermie Tuczu (w oparciu o projekt dostarczony przez przedstawicieli firmy amerykańskiej  z Detroit,  wizytujących dzierżawione przeze mnie gospodarstwa w listopadzie 1994 roku).

AWRSP wyraziła zgodę na wnioskowane remonty z zaliczeniem kosztów tych remontów na poczet kolejnych czynszów dzierżawnych (13).

Jednak – mimo wykonania przeze mnie do dnia 13.03.1995 roku zdecydowanej większości zaplanowanych prac remontowych (budynek pałacowy w Krąpielu, dokumentacja oczyszczalni ścieków, warchlakarnia) oraz dokonania rozliczenia remontu prosięcej ‘porodówki’ na kwotę 1.692.083,20 zł, w piśmie wypowiadającym wszystkie umowy dzierżawne z dnia 13.03.1995 roku (10) żadna  z umówionych kwot nie została uwzględniona.

Nadto, ważne jest to, że w dniu 13.03.1995 roku, gdy Agencja wkroczyła na teren moich gospodarstw, nie wiedziałem o wypowiedzeniu umów dzierżawnych, gdyż pismo rozwiązujące wszystkie umowy bez okresu wypowiedzenia zostało wysłane pocztą i to na adres w Bliznem Łaszczyńskiego k/Warszawy, gdzie w tym czasie nie przebywałem, dodatkowo pracownicy Agencji  przejęli (i nie oddali do dziś) moją pełną dokumentację księgową, którą jako pierwszy z dzierżawców zacząłem prowadzić w systemie komputerowym jak również mapy, wyceny, opinie  i inne dokumenty znajdujące się w biurze.

W ten sposób milionowe kwoty za wykonane prace remontowe przepadły nie rozliczone z braku dostępu do dokumentów, na czym skorzystała Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa Oddział Terenowy  w Szczecinie.

Przedstawione w procesie sądowym I C 48/06 kosztorysy powykonawcze (15) oraz zeznania świadka  potwierdzające wykonane prace w zabytkowym pałacowym budynku administracyjno – socjalnym, nie zostały uwzględnione ani przez Agencję ani przez Sądy szczecińskie obu instancji.

W związku z bezprawnym odebraniem mojego wypracowanego majątku  w roku 1995, wytoczyłem powództwo przeciwko Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa przed Sądem Okręgowym w Szczecinie o ustalenie bezskuteczności wypowiedzenia wszystkich umów dzierżawy owym pismem z dnia 13.03.1995 roku,  które zakończył już po siedmiu latach łącznego procedowania Sąd Apelacyjny w Poznaniu wyrokiem z dnia 14.08.2002 roku, w którym stwierdził, że …. składając pozew nie miał on wykazanego interesu prawnego (art. 189 Kpc) w wytoczeniu tego rodzaju powództwa (16).

Trzeba zauważyć, że dla treści wydanego wyroku nie miał znaczenia fakt, że powołany przez Sąd Okręgowy w Szczecinie w postępowaniu I C 633/95 biegły Stefan Koronczewski, w swojej opinii księgowej z dnia 28.05.1999 roku (17) jednoznacznie wykazał, że nie miało miejsca opóźnienie  w zapłacie czynszu dzierżawnego za dwa pełne okresy płatności dla żadnej z umów dzierżawnych.

Pomijając inne uchybienia opinii np. złe wyliczenie opłaty czynszowej za rok 1995 czy przyjęcie jako podstawy do dalszych wyliczeń opisanego powyżej „zestawienia Jolanty Chylińskiej” – opinia ta stała się przełomem w dalszych procesach pomiędzy mną  i Agencją, do tego stopnia, że już nigdy, przez kolejne 14 lat żaden z sądów (włączając w to Sąd Najwyższy) nie użył sformułowania „opóźnienie Michała Turzyńskiego w zapłacie dwóch pełnych okresów płatności” (18, 18.1).

Postępowanie to miało swój dalszy ciąg w postaci mojego słusznego roszczenia o odszkodowanie, które zakończyło się zasądzeniem takiego odszkodowania w I instancji przez Sąd Okręgowy w Warszawie i oddaleniem powództwa przez Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymanym przez Sąd Najwyższy też w Warszawie.

Ponieważ sądy orzekające w tej sprawie naruszyły w sposób rażący prawo opuszczając przy orzekaniu słowo „pełnych”   z treści art. 703 Kc, co pozwalało im na zgoła odmienną od zamierzonej przez ustawodawcę interpretacji tego artykułu Ustawy Kodeks cywilny, obecnie toczy się proces odszkodowawczy przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości.

Kolejnym podjętym przeze mnie postępowaniem sądowym podjętym było złożenie  w dniu 18.07.1995 roku do Sądu Rejonowego w Szczecinie pozwu o przywrócenie naruszonego posiadania (19).

Już po ok. dwóch latach Sąd Rejonowy w Szczecinie uznał się za niewłaściwy do rozstrzygnięcia tej sprawy i przeniósł ją do Sądu Rejonowego w Stargardzie Szczecińskim gdzie  „ruszyła” ona z miejsca na przełomie roku 2001 i 2002 po dziewięciu moich skargach i wnioskach do Sądu, Prezesa Sądu i Prezesa Sądu Okręgowego. Prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie objął tę sprawę nadzorem uznając zasadność moich skarg na opieszałość Sądu Rejonowego w Stargardzie Szczecińskim.

Powództwo zostało oddalone przez Sąd Rejonowy w Stargardzie Szczecińskim wyrokiem z dnia 14.03.2002 roku (20), a następnie Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 20.09.2002 oddalił moją apelację (21). Ciekawe przy tym jest, że Sąd Okręgowy uznał iż nastąpiło naruszenie posiadania przez pozwaną Agencję ale przez 7,5 roku procesu nastąpiły zmiany w stanie faktycznym, przedmiotowym i prawnym i przywrócenie posiadania nie dałoby się pogodzić z zasadami współżycia społecznego. Ochrona tego posiadania wręcz rażąco naruszałaby prawo własności i dobro szeregu osób trzecich.

A co w tym przypadku z moim dobrem?

Proces odszkodowawczy zainicjowany pozwem z dnia 05.02.2004 o zapłatę kwoty 5.112.589 zł za przejęty przez Agencję ode mnie majątek „około dzierżawny” toczył się przed Sadem Okręgowym w Warszawie początkowo pod sygnaturą I C 413/04, a następnie II C 1136/06 i został zakończony wyrokiem z dnia 13.09.2007 oddalającym pozew ze względu na przedawnienie roszczeń (22, 22.1).

Niechęć Sądu do rzetelnego rozpatrzenia tej sprawy przyniosła za sobą poważne skutki w postaci braku jednoznacznego dokonania oceny wartości odebranego całkowicie bezprawnie majątku. Żaden bowiem sąd nie wziął pod uwagę:

1/  jednostronności procedury przejmowania mojego majątku (zakupionego i opłaconego bez zwłoki) – należy przypomnieć, że żaden moich z pracowników ani żaden z moich pełnomocników ani  oczywiście ja sam nie byliśmy dopuszczeni przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa Oddział Terenowy w Szczecinie, do uczestnictwa w kilku komisjach inwentaryzujących i przejmujących bez mojej wiedzy, zgody a nawet obecności majątek. Podkreślam, że samo jego przejęcie odbywało się bez jakichkolwiek orzeczeń sądowych, tytułów wykonawczych, udziału choćby komornika lub innego pracownika sądu jakiejkolwiek instancji.

Sporządzone opinie tak zwanych rzeczoznawców zawierają przepisane wartości składników przejmowanego majątku z tabel roku 1993 sporządzonych podczas jego zakupu przeze mnie i podpisy jedynie pracowników Agencji zmobilizowanych na tamten czas pod szykaną natychmiastowej utraty pracy.

W sprawie tej postępowanie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Stargardzie Szczecińskim i Prokuratura Okręgowa w Szczecinie – ale oczywiście bez rezultatu (23).

Żaden z organów władzy nie podjął się oceny argumentów związanych z przemianami gospodarczymi w Polsce tego okresu to jest:

– wysokiego stopnia inflacji,

– ustalanych cen zaopatrzeniowych maszyn i urządzeń,

– ustalanych cen skupu płodów rolnych kwartalnie lub półrocznie,

– innych wskaźników wpływających na wartość maszyn i materiałów.

Ani też nie uwzględnił w ocenie zaistniałej sytuacji braku umiejętności zatrudnianych w owym czasie w Agencji osób w zakresie księgowości, przepisów gospodarczych, statystyki a nawet operowania pieniędzmi w dużym obrocie gospodarczym.

Po odebraniu mi majątku „około dzierżawnego” Agencja dokonała wyłącznie swej własnej wyceny tego majątku nie dopuszczając mnie przy tym do udziału w tej wycenie – stąd nie mogłem ani kontrolować przebiegu odbierania mi mojego prywatnego majątku, ani też dokonać jego szacunku ilościowego i jakościowego przyjętego przez Agencję, nadto nie uczestniczyłem także w rozmaitych zabiegach Agencji mających na celu obniżenie ustalonej początkowo wartości w celu wygenerowania nieistniejących długów mających na celu sięgnięcie także po to, co mi jeszcze pozostało – co zresztą dzieje się skutecznie po dziś dzień.

Początkową wycenę majątku określono na kwotę 2.932.012,18 zł (po denominacji). Następnie w nieznany sposób pomniejszono ją o kwotę 86.941, 80 zł podając tę obniżkę jako rekompensatę za koszty wyceny majątku poniesione przez Agencję – nie przedstawiono przy tym żadnych dokumentów księgowych (jak zwykle zresztą) (24).

Tymczasem, po latach Agencja w dniu 18.02.2014 roku kieruje pismo do Sądu Okręgowego Warszawa – Praga, sygn. akt  III C 956/13, w którym potrącenie tej samej kwoty uzasadnia … własną korektą wartości odebranego mi majątku zawartą w nocie księgowej z dnia (!) 27.10.1997 roku (a więc roszczenie ewidentnie przedawnione na podstawie art. 554 Kc) (25).

Podkreślić trzeba, że nota ta powiększa i tak sztuczny i nieprawdziwy mój dług wynikający rzekomo z umowy sprzedaży z dnia 31.12.1993 roku nr 173/93, co do którego toczyło się później postępowanie przed Sądem Okręgowym w Szczecinie I C 296/03.

Zatem Agencja uważa, że wartość odebranego majątku to kwota 2.845.070, 38 zł.

Ale to jeszcze za duża kwota, więc dokonuje kolejnej korekty o kwotę 255.456, 75 zł z tytułu moich rzekomych zobowiązań pracowniczych, które jakoby miała Agencja zapłacić za mnie moim byłym pracownikom.

I tu pojawił się jak zwykle w Agencji działającej przecież na rzecz Skarbu Państwa, problem z dokumentami księgowymi. Całkowity ich brak nie pozwolił nawet zeznającemu Głównemu Księgowemu Krzysztofowi Dzięcielskiemu wybronić Agencji od oddalenia przez sądy obu instancji w Szczecinie tego potrącenia.

Wynika więc, że zamiast kwoty 2.676.555, 43 zł jaką Agencja podała oficjalnie do rozliczeń ze mną (26), powinna dokonać rozliczenia z kwotą = 2.932.012,18 zł a więc o 255.456, 75 zł.

Pozostaje jednak nadal pytanie:

Czy zawarta w kwocie 255.456, 75 zł kwota 86.941, 80 zł jest:

– niezapłaconym świadczeniem pracowniczym,

– kosztem wyceny odbieranego majątku poniesionym przez Agencję,

– korektą wartości odebranego majątku,

– a może wartość mojego majątku była jeszcze większa?

Czy Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa (Agencja Nieruchomości Rolnych) może dla różnych postępowań sądowych kierować różne dokumenty obciążające mnie sztucznie i pomniejszające tym samym wartość (i tak znacznie zaniżoną) odebranego mi majątku – byle tylko uzasadnić kolejne procesy i żądania wysuwane do już raz zapłaconych przeze mnie kwot (np. sprawa SO Szczecin I C 48/06, I C 296/03)?

Jaką zatem wartość dowodową mają przedstawiane w procesach dokumenty Agencji skoro nie waha się ona przed przesyłaniem do sądu dokumentów rzekomo uzasadniających kolejne nie istniejące roszczenia przeciwko mnie?

A to nie koniec.

W postępowaniu przed Sądem Okręgowym w Szczecinie I C 48/06, gdy już stało się jasne, że wysunięte roszczenie co do kwoty 255.456, 75 zł okazało się bezzasadne, zgłosiłem tę kwotę do potrącenia z roszczeniem głównym Agencji zgłoszonym do tego postępowania.

Sąd Okręgowy w Szczecinie uznał co prawda kwotę 255.456, 75 zł (a także kwotę 778.930,28 zł – patrz końcowe załączniki do pisma MT 26.06.2014) jako moje wierzytelności, ale do ich potrącenia nie dopuścił. Dlaczego? Ano dlatego, że wówczas musiałby oddalić powództwo Agencji w całości bowiem kwoty te wypełniały z nadmiarem roszczenia zarówno w kwocie głównej jak i wszelkich odsetkach, ale co za tym idzie nie wywoływały także po ich potrąceniu kilkuset tysięcy rzekomych odsetek, których zasądzenia Agencja żądała (27) wbrew dokumentowi z dnia 15.03.1995 (12).

Sąd zalecił natomiast aby kwoty te potrącić w postępowaniu przed sądem Warszawa – Praga o sygnaturze akt III C 736/09.

Tyle, że Agencja nie chce uznać potrącenia także i w tej sprawie a Sąd warszawski pospiesznie wydał orzeczenie oddalające moje powództwo. Obecnie toczą się czynności zmierzające do ponownego otwarcie postępowania przed sądem I instancji.

Na moje pismo z dnia  26.04.2012, skierowane do Oddziału Terenowego Agencji oraz do Prezesa Agencji z zapytaniem „w którym postępowaniu Agencja uzna dokonane potrącenie” – do dziś dnia nie ma odpowiedzi (28).

Natomiast podczas rozprawy w dniu 14.06.2012 przed Sądem Okręgowym w Warszawie IV C 957/10 „pełnomocnik strony pozwanej (Agencji) oświadczył, że nie przyjmuje ode mnie żadnej potrąconej wierzytelności” – i kwita (29).

Obecnie toczą się postępowania egzekucyjne na wniosek Agencji Nieruchomości Rolnych w Warszawie Oddział Terenowy w Szczecinie obejmujące oczywiście zapłacone zobowiązanie w wysokości 6.811.000,00 zł. do całego pozostałego mojego majątku włączając w to jego rentę inwalidzką, z której otrzymuje 620 zł netto.

W przedstawionej przeze mnie sytuacji nietrudno było popaść Agencji w działania całkowicie sprzeczne z prawem, których opis przedstawiam poniżej i o których zawiadomiłem Prokuraturę Okręgową w Warszawie naiwnie wierząc, że to właśnie prokuratorzy warszawscy wspomogą mnie w dochodzeniu mojego prawa a nawet sprawiedliwości.

Oto bieg zdarzeń…

Nie wie lewica, co czyni prawica, czyli o tym jak dwoje radców prawnych rządowej Agencji udając, że nie wiedzą o swoich działaniach, próbuje wyłudzić miliony. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oddaje sprawę do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie pismem z 15.10.2012 a ta dalej do Prokuratury Rejonowej pismem z 23.10.2012.

 

W dniu 23.01.2013 (40) ucieszyłem się gdy otrzymałem zawiadomienie o wszczęciu śledztwa o czyn z art. 231 par.1 Kk w zw. z art. 12 Kk. Zaniepokoiło mnie zapowiedziane tym zawiadomieniem ograniczenie śledztwa. Nie przypuszczałem jednak w najczarniejszych snach, ze zakończy sie ono w ten sposób. Zgodnie bowiem z moimi przewidywaniami sprawę po to przesuwano, żeby jej ‚ukręcić w końcu łeb’.

Treść tego  postanowienia z dnia 25.03.2013 (30) załączam.

Jeśli nawet zażalenie moje ktokolwiek przeczytał w Prokuraturze Okręgowej w Szczecinie, to już na pewno nie otrzymam żadnego jej stanowiska wobec zarzutów zawartych w tym zażaleniu ani zawiadomienia o dokonaniu jakiejkolwiek z wnioskowanych przeze mnie w zażaleniu czynności przygotowawczych. Wiadomo, że moje zażalenie rozpozna za Prokuraturę Okręgową Sąd Rejonowy w Szczecinie i jeśli utrzyma postanowienie Prokuratury Rejonowej w mocy, to nawet sam Prokurator Generalny nie pomoże. Ponieważ ze względu na mój stan zdrowia nie będę mógł do Szczecina pojechać i przedstawić jakiegokolwiek swojego stanowiska – sprawę mogę uznać za zakończoną.

 

Egzekucja trwa nadal (17.06.2013) (31), komornik zaciera ręce z powodu blisko 100.000 zł kosztów tej egzekucji, które mu przypadną a ja ze swoimi pokwitowaniami zapłaty mogę tylko czekać na Sąd Ostateczny – bo na Europejski Trybunał Praw Człowieka też nie ma co liczyć

Zgłoszenie

Michał Turzyński                                                              Blizne Łaszczyńskiego, 04.10.2012

ul. Przejazd 53 A

05-082 Blizne Łaszczyńskiego

 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie

ul. Chocimska 28

00-791 Warszawa

 

Zgłaszam niniejszym zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na moją szkodę polegającego na aktywnej nadal próbie wyłudzenia ode mnie kwoty przekraczającej milion złotych przez radcę prawnego Agencji Nieruchomości Rolnych w Warszawie, Oddział Terenowy w Szczecinie i współdziałających (prawdopodobnie) z nim sędziów Sądu Okręgowego i Apelacyjnego w Szczecinie wymienionych w sentencjach – wydanych przez nich samych – wyroków.

Sprawę kieruję do Prokuratury Okręgowej w Warszawie ponieważ dotyczy ona mienia znacznej wartości, nadto wskazanymi przeze mnie osobami biorącymi udział w szkodliwym dla mnie procederze, są osoby należące do kręgu władzy na terenie Szczecina i prowadzenie sprawy przez prokuraturę szczecińską mogłoby nie mieć cechy zupełnej niezawisłości a sama próba wyłudzenia mojego majątku odbywa się na terenie gminy Czosnów, powiat Nowy Dwór Mazowiecki.

Wnoszę ponadto aby Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła o uchylenie immunitetów sędziowskich osobom wydającym wyroki będące podstawą egzekucji z mojego majątku już raz zapłaconych należności.

U z a s a d n i e n i e

W latach 1993 – 1995 dzierżawiłem od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa ziemie w okolicach Stargardu Szczecińskiego po byłym Kombinacie Państwowych Gospodarstw Rolnych Pęzino, na podstawie umów dzierżawy, z których przykładowa pochodzi z 31.12.1993 (8) roku.

W dniu 13.03.1995 (10) zostało sporządzone przez Dyrektora AWRSP, Oddziału Terenowego w Szczecinie, pismo doręczone mi w dniu 21.03.1995 a będące wypowiedzeniem wszystkich umów dzierżawnych – bez zachowania okresu wypowiedzenia – z jednym jedynym zarzutem rzekomego nieuregulowania opłaty czynszowej za dwa pełne okresy płatności.

Pismo to nie uwzględniało zapisu art. 703 Kc i rozwiązywało umowy bez uprzedzenia i bez udzielenia mi dodatkowego trzymiesięcznego okresu na uregulowanie wymaganych zobowiązań (art. 703 Kc).

Ciekawe zarówno w tym piśmie, jak i w zestawieniu odebranego mi majątku z dnia 15.03.1995 (14) jest to, że obydwa z nich zawierają dane księgowe, których nigdy, przez 18 lat żaden sąd w Polsce nie zdołał od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (obecnie Agencji Nieruchomości Rolnych) wyegzekwować.

Dopiero 01.12.1997 (11) roku pracownica Agencji Joanna Chylińska sporządziła wyglądający na prywatny, bo nie zatwierdzony przez nikogo upoważnionego do reprezentowania Agencji na zewnątrz, dokument, który stał się nie wiedzieć dlaczego dla sądów (w tym przypadku Okręgowego i Apelacyjnego w Szczecinie) postawą do orzekania wszystkiego, czego tylko Agencja zażądała przeciwko mnie.

Rozliczenie to stało się także podstawą dla wydawanych kolejnych orzeczeń także przez sądy warszawskie – z Sądem Najwyższym włącznie.

Drugim kuriozum jest fakt, że w dokumencie datowanym na 15.03.1995 (14) znajdują się dane podpisane przez Krzysztofa Dzięcielskiego, Głównego Księgowego Oddziału Terenowego AWRSP w Szczecinie oraz Arkadiusza Brygmana (bliskiego kuzyna ówczesnego Wicepremiera i Ministra Rolnictwa Jacka Janiszewskiego), Zarządcy GRSP w Małkocinie, których znajomość mogła nastąpić dopiero po zakończeniu całego procesu przejmowania moich gospodarstw i mojego majątku własnego przez tak zwane „komisje inwentaryzacyjne” Agencji.

Ponieważ nie mam żadnych pokwitowań na odebrany mi majątek ani nie zostałem dopuszczony do udziału w jego grabieży, nie wiem, kiedy te czynności się skończyły ani jakim rezultatem.

Dowiaduję się o tym ze szczątkowych dokumentów niekiedy zupełnie przypadkowo trafiających do akt sądowych przy okazji nie związanych z nimi postępowań sądowych.

Tak na przykład było z tym dokumentem, ale i z kolejnym zawierającym zestawienie mojego majątku, które ukrywano przede mną aż do roku 2007, gdy znalazło się ono na odwrocie pisma skierowanego do Sądu Okręgowego w Warszawie w dniu 16.05.2007 roku.

Na potrzeby procesowe postępowania o uznanie wypowiedzenia umów dzierżawnych za bezskuteczne została na dzień 28.05.1999 (17) sporządzona ekspertyza biegłego księgowego dotycząca ustalenia stanu moich zobowiązań czynszowych wobec Agencji.

Jakkolwiek nie zgadzałem się z jej treścią w całości, czemu dałem swój wyraz w kolejnych pismach procesowych w tamtym postępowaniu sądowym, to istotne jest w niej, że uwzględniła ona ponad wszelką wątpliwość dokonanie przeze mnie zapłaty konkretnych czynszów poprzez potrącenie mojej należności za wykonane remonty budynków na Fermie Tuczu Trzody Chlewnej i wykazała te rozliczenia w konkretnych tabelach.

Dokonanie mojej zapłaty potwierdziła także radca prawny Elżbieta Dąbrowska w swoim piśmie do sądu z dnia 15.11.2000 (32).

Błędem ekspertyzy księgowego było zaś to, że jako podstawę do rozważań użył on opisanego wyżej prywatnego pisma Joanny Chylińskiej z 01.12.1997, a nie danych pochodzących z księgowości (danych tych prawdopodobnie Agencja nigdy nie miała i mojego konta księgowego nie prowadziła, nigdy bowiem w żadnym procesie na zarządzenia sądów nie podała nawet jego nazwy i numeru w planie kont).

Kardynalnym błędem orzekających negatywnie dla mnie sądów było właśnie uporczywe niezauważanie braku jakichkolwiek dokumentów i dowodów wskazujących w ogóle na istnienie moich zobowiązań wobec Agencji upoważniających Agencję nie tyle do rozwiązania ze mną umów dzierżawy ale nawet do jakiejkolwiek windykacji.

Należy podkreślić, że Agencja nigdy nie wystawiła faktur czynszowych za rok 1994 ani pokwitowań zapłaty i nikt włącznie z biegłym, takimi dokumentami nie dysponował.

Wystawiła je za rok 1993 w dniu 14.02.1994 roku (33), doręczyła mi je, a ja wszystkie uregulowałem – co później chcąc nie chcąc Agencja musiała uznać.

Ponieważ było to jasne wszem i wobec, zaskoczeniem był wielkim pozew, jaki Agencja złożyła przeciwko mnie w postępowaniu nakazowym w dniu 03.12.1997 (34) oparty oczywiście jedynie na piśmie Joanny Chylińskiej z dnia 01.12.1997 (11) – patrząc choćby na powyższe daty – sporządzonym na potrzeby pozwu, które mogło stanowić co najwyżej stanowisko Agencji a nie dowód w sprawie.

Trzeba zauważyć, że ani sam pozew (zawierający tylko jedną kwotę bez wskazania jej składników) ani wskazane w nim tak zwane „dowody” nie spełniały w najmniejszym stopniu przesłanek i warunków do wydania na ich podstawie nakazu zapłaty.

Ale nie w Szczecinie i nie z powództwa Agencji i nie przeciwko mnie.

Jak wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie, wydanego wiele lat później to jest w dniu 28.02.2011 (27) w sprawie I C 48/06 – Sąd odrzucił częściowo żądanie Agencji ale mimo wszystko uznał, że moje całkowite nieuregulowane zobowiązanie wyniosło jeden okres czynszu dzierżawnego. Wobec braku moich dowodów księgowych (Agencja wszystkie dokumenty zabrała mi razem z majątkiem prawdopodobnie w dniach 13.03.1995 – 27.03.1995) oraz wobec nie uwzględnienia przez Sąd Okręgowy tabel rozliczeniowych sporządzonych przez innego pełnomocnika Agencji, Elżbietę Dąbrowską (32) oraz przysługującej mi, a stwierdzonej przez ten sam sąd, wierzytelności równej pełnemu okresowi czynszu dzierżawnego, zapadł wyrok zasądzający ode mnie potężną kwotę.

Ważne dla niniejszego zgłoszenia jest to, że:

1/ złożony pozew w ogóle nie nadawał się do rozstrzygnięcia w postępowaniu nakazowym

2/ radca prawny reprezentujący Agencję w swoim piśmie z dnia 25.11.2010 (35) okazał sądowi obliczenia oparte na fałszu zakładającym brak mojej zapłaty za czynsze i w roku 1993 i w roku 1994, jakby Agencja sama nie uznała moich zapłat choćby w piśmie radcy prawnego Elżbiety Dąbrowskiej z dnia 15.11.2000 (32)

3/ o dokumentach świadczących o mojej zapłacie, to jest o ekspertyzie księgowej i w/w piśmie drugiego radcy prawnego Agencji, napisałem do Sądu Okręgowego w moim piśmie z dnia 18.01.2011 (36) (na ponad miesiąc przed wydaniem orzeczenia)

4/ mimo tego Sąd Okręgowy w uzasadnieniu swojego wyroku z dnia 28.02.2011 przepisał „w czambuł” matematyczną część pisma radcy prawnego Jacka Radocha z dnia 25.11.2010 i mimo uznania przez Sąd mojej wierzytelności na dzień 15.03.1995, która przysługiwała mi wobec Agencji w kwocie 255.456,75 zł, to jest w wysokości równej niemal dokładnie zasądzonej kwocie niby zaległego czynszu, a którą zgłosiłem do potrącenia z żądaniem pozwu w tym zakresie, kwotę tę zasądził ode mnie oraz zasądził także wyliczone skrupulatnie odsetki od kwot, które uznał za przedawnione ale nie za zapłacone!

Nie bez znaczenia jest też fakt, że umieszczone przez Sąd Okręgowy w Szczecinie w jego orzeczeniu z dnia 28.02.2011 na str. 23 uzasadnienia ustalenie (27), wskazuje wprost na istnienie po mojej stronie kolejnej znacznej, kilkusettysięcznej wierzytelności wynikającej z treści art. 585 Kc. Także i to nie spowodowało choćby podjęcia postępowania dowodowego przez Sąd Apelacyjny, który „przyklepał” wymierne korzyści materialne wynikające z tego – moim zdaniem – skandalu sądowego

5/ radca prawny Jacek Radoch nie uznał zgłoszonej do potrącenia przeze mnie i potwierdzonej przez Sąd Okręgowy, wierzytelności ani podczas ostatniej rozprawy w Szczecinie ani także w trakcie rozprawy IV C 957/10 w Warszawie przed Sądem Okręgowym toczącej się z mojego powództwa przeciw egzekucyjnego – protokół sądowy z dnia 14.06.2012 (29).

Potwierdził też, że Agencja nie uznaje żadnej mojej wierzytelności (w odpowiedzi na moje pismo z dnia 26.04.2012).

6/ opisane moje zarzuty w złożonej w dniu 26.03.2011 apelacji w ogóle nie znalazły zainteresowania w oczach Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, nawet w tak oczywistej kwestii jak uznanie przez Agencję zapłaty czynszów i nienależnie w tej sytuacji wyliczenie odsetek od kwot zapłaconych w terminie a uznanych przez radcę prawnego Jacka Radocha, następnie przez Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny w Szczecinie za przedawnione i nie zapłacone.

Podobnie, i radca prawny Jacek Radoch i za nim obie instancje sądowe nie zechciały uznać prawidłowo zgłoszonej a uznanej przez Sąd Okręgowy, mojej wierzytelności do potrącenia z żądaniem Agencji.

W tej sytuacji, mimo pełnej wiedzy o powyższym (patrz strona 23 uzasadnienia wyroku z dnia 10.05.2012), wydany przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie wyrok, uważam za posiadający cechy co najmniej poświadczenia nieprawdy a w połączeniu z wydanymi tytułami wykonawczymi na potrzeby prowadzenia przez radcę prawnego Agencji, egzekucji, ma on także cechy udzielenia bezpośredniej pomocy Jackowi Radochowi w czynnej obecnie próbie wyłudzenia ode mnie ponadmilionowej kwoty.

7/ na wniosek pełnomocnika Agencji Nieruchomości Rolnych w Warszawie, Oddziału Terenowego w Szczecinie, radcy prawnego Jacka Radocha, została wezwaniem do zapłaty z dnia 16.09.2011 oraz 25.05.2012 wszczęta egzekucja komornicza do kwoty 1.122.390,50 zł (38, 38.1) z mojego osobistego majątku – po 18 latach i to z całą świadomością nieistnienia zasądzonych kwot a jeśli nawet zasądzonych to skutecznie przeze mnie potrąconych   z moimi wierzytelnościami posiadanymi      w stosunku do Agencji ale przez nią nie uznawanych – mimo nawet dyspozycji Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Do Księgi Wieczystej mojej nieruchomości została ponadto w dniu 25.06.2012 wpisana hipoteka przymusowa na kwotę 1.034.254,05 zł .

8/ Sąd Apelacyjny w Szczecinie (w innym niż orzekał składzie) zawiesił swoim postanowieniem z dnia 28.08.2012 wykonanie swojego własnego wyroku ale zachłanna Agencja poprzez swojego pełnomocnika złożyła wniosek o zmianę tego postanowienia i kontynuowanie egzekucji w dniu 12.09.2012.

Egzekucja trwa, ja moje zupełnie ważne i rzeczywiste wierzytelności wobec Agencji mogę powiesić sobie na gwoździu i czekać końca. Agencja okroiła mi bowiem nawet moją rentę inwalidzką, z której otrzymuję teraz tylko 620zł.

Proszę Prokuraturę Okręgową w Warszawie o udzielenie mi pomocy prawnej w opisanej powyżej sytuacji.

Załączam w kopiach wszystkie opatrzone datami i wymienione w treści zgłoszenia dokumenty.

Informacje bieżące

1/ Sąd Apelacyjny w Szczecinie w błyskawicznym tempie, nie dając mi nawet szansy na zajęcie stanowiska w sprawie wniosku Agencji z dnia 12.09.2012, zmienił swoje własne postanowienie z dnia 28.08.2012 i nowym postanowienie z dnia 01.10.2012 ograniczył zawieszenie egzekucji jedynie do części dotyczącej odsetek ustawowych od zasądzonej kwoty czynszu za jeden okres rozliczeniowy. że co do kwoty czynszu przedstawiłem do potrącenia wierzytelność równą tej kwocie i to z datą potrącenia 15.03.1995 roku (wobec tego żadne odsetki nie występują –  a najwyżej za okres 1 miesiąca), natomiast co do pozostałej kwoty zasądzonych odsetek skapitalizowanych, aktualna jest treść niniejszego zawiadomienia, ponieważ bezkrytycznie zostały one wyliczone od kwot określonych jako przedawnione – gdy kwoty te zostały zapłacone w terminie a nie przedawnione a w związku z tym żadne odsetki nie miały prawa być naliczone. Kwestię zapłaty potwierdza sama Agencja na przykład dokumentem  z dnia 15.11.2000 (32) – mimo tego dwie instancje sądowe zasądzają ode mnie tę kilkusettysięczną kwotę a radca prawny Agencji Jacek Radoch bezwzględnie ją egzekwuje.

2/ Pismem z dnia 15.10.2012 (39) Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała zgłoszoną przeze mnie sprawę do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie mimo wszelkich zastrzeżeń jakie wniosłem w swoim zawiadomieniu ale i wbrew faktowi, że Agencja Nieruchomości Rolnych ma siedzibę w Warszawie i jej Oddział Terenowy w Szczecinie nie jest statutową odrębną jednostką organizacyjną posiadającą osobowość prawną. Nadto, sam proceder egzekucji nienależnych kwot odbywa się w powiecie Nowy Dwór Mazowiecki, zatem w okręgu działania Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Niestety, przekazanie sprawy nie odbywa się poprzez postanowienie a tylko zawiadomienie i nie mam możliwości złożenia swego odmiennego zdania na temat właściwości Prokuratury.

3/ Teraz sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w dzielnicy Szczecina – Niebuszewo. Trudno mi przewidzieć jak sobie tam poradzą młodzi Prokuratorzy z tą trudną sprawą ale przypuszczam, że spotkam się z odmową wszczęcia postępowania. Po to takie sprawy jak moja, z udziałem ludzi władzy, zsyła się do dzielnicy.

Tu w Warszawie przypadkowo sprawa mogłaby nabrać rozgłosu a Niebuszewo to taka cicha dzielnica…

4/ Wielką dla mnie niespodzianką i pozytywnym zaskoczeniem, stało się zawiadomienie jakie w dniu 23.01.2013 zostało mi doręczone z Prokuratury Rejonowej Szczecin – Niebuszewo. Otóż Prokuratura zawiadamia mnie, że postanowieniem z dnia 07.01.2013 wydanym w sprawie o sygn. akt 2 Ds 368/12/Sp(c), wszczęte zostało śledztwo w sprawie „przekroczenia w okresie od 03.12.1997 do 12.09.2012 obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego Agencji Nieruchomości Rolnych                      w Warszawie Oddział Terenowy w Szczecinie…na szkodę Michała Turzyńskiego, tj. o czyn z art. 231 par. 1 Kk w zw. z art. 12 Kk”. I choć sprawa została wkrótce umorzona, uważam to postanowienie z dnia 07.01.2013 za duży sukces Prokuratury Rejonowej i akt odwagi cywilnej Prokuratorów (40).

Epilog

22.07.2013  Sąd Rejonowy w Szczecinie rozpoznał moje zażalenie na umorzenie postępowania z dnia 11.04.2013  i o godz. 11.30 oddalił je swym prawomocnym postanowieniem.

– Agencja prowadzi egzekucję z mojego pozostałego mi majątku aby ponownie zapłacić sobie za już raz zapłacone wierzytelności,

– rentę inwalidzką otrzymuję po potrąceniach w wysokości 620 zł a

– przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie toczy się proces wytoczony przez Agencję mojej sąsiadce, w którym Agencja chce zabrać jej cały majątek w reakcji na pomoc jakiej mi udzieliła przed laty,

– w biurze Agencji w Szczecinie przetrzymywane są „na wszelki wypadek” moje weksle In blanco na 1,5 mln zł wystawione w roku 1993 a

– wierzytelnościami, które bezspornie posiadam wobec Agencji od 15.03.1995 roku mogę sobie ……

 

 

 

 

 

Polecam także uwadze felietony


Zostaw komentarz

CommentLuv badge
 

Najnowsze komentarze

Kategorie dokumentów

Galerie foto

Mój wiek XX

Ślubowanie sędziów:

The oath taken by polish judges:
As the common court judge I do solemnly swear to serve faithfully the Republic of Poland, uphold the law, conscientiously perform the duties of a judge, administer justice according to the law, impartially and according to my conscience, I swear to keep the State and official secrets and to behave according to the principles of dignity and integrity”.

The person making the oath may add at the end:

„So help me God.”



"Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości."

Składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot:

"Tak mi dopomóż Bóg."

Visitor counter

Licznik odwiedzin

Twój IP: 54.145.83.79

Google