RSS Paraprawo

Homo homini lupus est

Archiwum

Polecane strony


Art. 32 Konstytucji RP. Article 32


1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
All persons shall be equal before the law. All persons shall have the right to equal treatment by public authorities.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
No one shall be discriminated against in political, social or economic life for any reason whatsoever.

Art. 45 Konstytucji RP. Article 45


1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.
Everyone shall have the right to a fair and public hearing of his case, without undue delay, before a competent, impartial and independent court.

Art. 54 Konstytucji RP. Article 54


1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
The freedom to express opinions, to acquire and to disseminate information shall be ensured to everyone.

Art. 77 Konstytucji RP. Article 77


1. Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.
Everyone shall have the right to compensation for any harm done to him by any action of an organ of public authority contrary to law.

2. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw.
Statutes shall not bar the recourse by any person to the courts in pursuit of claims alleging infringement of freedoms or rights.

Matka (dokumenty IPN)


Był rok 1942 a ABCD, to byli ci faceci, którzy kazali aresztować pierwszy raz, ciężarną Zofię Mindę i zamknąć Ją w piwnicach domu przy ul. Kościuszki 6. Mieściła się tam katownia gestapo – coś jakby lokalny, radomski Pawiak.

Zofia była tam przetrzymywana i przesłuchiwana przez kilka miesięcy aż do czasu rozwiązania. Na ten właśnie czas Niemcy zwolnili Zofię do domu aby urodziła swego pierworodnego syna, Tadeusza, mojego brata przyrodniego. Tadeusz nie żyje od kilku już lat zabity przez smołę, nikotynę i raka płuc.

Gdy dziecko przeszło na poza matczyną strawę, ci sami panowie ABCD, drugi raz kazali aresztować młodą matkę, Zofię – tym razem na długie lata bo ze skierowaniem do obozu koncentracyjnego w Brzezince (czytaj postanowienie IPN z 14.11.2008).

Zofia przed aresztowaniem - rok 1940

To nie był „polski obóz”, jak podają odporni na wiedzę i prawdę historyczną tzw. dziennikarze w amerykańskich gazetach, ale całkiem niemiecki, „Auschwitz-Birkenau”.

Specyficzna, niemiecka demokracja, zrządziła, że w każdym, jednak niemieckim baraku, osadzano razem więźniarki kilku narodowości i wyznań. Kryterium, jak mówiła mi matka, Zofia, nie była bowiem narodowość ale rodzaj wojennego przestępstwa (pomaganie bandytom). Miała więc matka czerwony trójkąt z literą P, jak polityczny i uniwersalną tożsamość : “haftlingsnummer 24179”.

Ta międzynarodowość Brzezinki, powodowała, że miały miejsce zdarzenia niezwykłe nawet jak na owe czasy:

Pewnej zimnej ale nie zimowej nocy, wypędzono więźniarki na niespodziewany apel. Kobiety łapały co mogły, żeby zdążyć się przyodziać i w tym pośpiechu zdarzało się, że nie zawsze łapały swoje ciuchy. Tak też się stało w przypadku Zofii i jej sąsiadki z pryczy Pani Wrońskiej, mieszkanki Pionek.

Staranna do bólu, kapo Stenia z Krakowa, zawsze chodząca w białym futerku i z nieodłączną pałką, której obsługę opanowała nad wyraz dobrze, dojrzała, że Zofia Minda o mało polskim nazwisku ma kurtkę Wrońskiej!

Skutkiem tego Zofia wylądowała w celi na bloku XI w oczekiwaniu na sąd. Zapytacie, jaki sąd? No właśnie, przecież Stenia takie sprawy załatwiała „od ręki” – zwykle wystarczało jedno, precyzyjne uderzenie pałką (kto oglądał film Wandy Jakubowskiej „Ostatni etap”, zauważy na pewno kapo Stenię w białym futerku i jej upodobania).

Po około tygodniu czasu, zebrał się esesmański sąd, zbadał całą sprawę i orzekł, że uniewinnia Zofię od zarzutów celowej zamiany kurtek dla przygotowania ucieczki oraz, że Zofia…jest Polką.

Wynika z tego, że i ja jestem Polakiem.

Wcale i nigdzie się tego nie wstydzę a „papiery” za to mam najmocniejsze na świecie….

 

Innym, wartym wspomnienia, epizodem życia obozowego, o którym dowiedziałem się dopiero w roku 1980, było uratowanie przez Zofię, malarce Marii Michałowskiej, jej rąk od odmrożenia.

Pani Maria (starsza od matki o kilkanaście lat) opisała to zdarzenie w książce wydanej przez Ośrodek Polski w Londynie i poszukiwała mojej matki od wojny za pomocą Międzynarodowego Czerwonego Krzyża – Ośrodka Poszukiwań w Arolsen (Niemcy).

Gdy w końcu dostała adres mojej matki, najpierw napisała o tym do niej w liście, którego kopia znajduje się w aktach IPN a potem, jeszcze tego samego roku 1980 w Londynie, Zofia i Maria, po 36 latach spotkały się znowu.

Opisane w książce i liście zdarzenie miało miejsce, tym razem podczas skrzypiącej od mrozu zimowej nocy i całonocnego apelu. Matka zauważyła, że Maria, wybiegając z baraku nie wzięła ze sobą rękawic, więc oddała jej swoje aby ochronić od mrozu artystyczne dłonie malarki.

Maria, po wyzwoleniu obozu wyjechała przez Szwecję do Anglii i zamieszkała w East Greenstead pod Londynem.

Zofia, wyzwolenia doczekała będąc więźniem najgorszego pod koniec wojny obozu w Klagenfurcie, gdzie zesłani nie byli dostatecznie żywieni, nie leczeni a mieli pracować tak długo jak długo przeżyją.

Wracając z Austrii, Zofia napotkała patrole naszych wyzwolicieli, którzy na okazane im wytatuowane numery obozowe, twierdzili, „czto oni toże tak mogut napieczatat’” i którzy odebrali Jej wszystko co miała, to znaczy notatnik i kawałek austriackiej firanki…

 

Teraz kończę bo zamierzam bezwstydnie sobie popłakać…..

Postanowienie IPN z dnia 14.11.2008.

 

Polecam także uwadze felietony


Komentarzy: 5 »

  1. Autor: haneczka0129

    8 April 2013 @ 15:49

    Przeczytałam z łezką w oku.To jest cudowne, ze tak pięknie pielęgnujesz pamięć o swojej mamie. Na pewno jesteś bardzo wartościowym człowiekiem, wiesz co to jest tolerancja i szacunek do drugiego człowieka . Miło jest Cię czytać. Pozdrawiam .

  2. Autor: Miro

    22 April 2013 @ 08:37

    Bardzo ciekawa i interesująca strona.Uważam że takie wspomnienia powinny być prezentowane po angielsku na zachodnich portalach.Może wtedy tamte społeczeństwa zrozumiałyby jak wyglądała okupacja na wschodzie europy !Pozdrawiam i duży szacun.M

  3. Autor: Igor

    22 April 2013 @ 14:30

    Trafiłem tu przez przypadek i bardzo sie z tego ciesze. Wszystkie pana opowieści czyta się po prostu jednym tchem. Wywołują one we mnie niesamowite emocje. Po prostu coś niesamowitego. Idelana sprawa dla osoby młodej, która chciałaby poznać realia tamtego życia. Pozdrawiam!

  4. Autor: Mich

    28 January 2014 @ 00:34

    W ta niezwykla rocznice pozdrawiam serdecznie i klaniam sie nisko

  5. Autor: waldemar

    27 January 2015 @ 09:55

    moja mame wracajaca z kolezanka z obozu niewiem jak pisze sie po niemiecku dlatego napisze fonetycznie sztuthof ,tez zolnierze rosyjscy odebrali wszysto co tylko mialy wracajac do domu .ruscy zolnierz niczym sie nie roznili z zachowanie do polakow od niemcow .

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu · Adres TrackBack

Zostaw komentarz

CommentLuv badge
 

Najnowsze komentarze

Kategorie dokumentów

Galerie foto

Mój wiek XX

Licznik odwiedzin

256545
Total Hits : 643606
Who's Online : 1
plugins by Bali Web Design

Ślubowanie sędziów:

The oath taken by polish judges:
As the common court judge I do solemnly swear to serve faithfully the Republic of Poland, uphold the law, conscientiously perform the duties of a judge, administer justice according to the law, impartially and according to my conscience, I swear to keep the State and official secrets and to behave according to the principles of dignity and integrity”.

The person making the oath may add at the end:

„So help me God.”



"Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości."

Składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot:

"Tak mi dopomóż Bóg."

Google