RSS Paraprawo

Homo homini lupus est

Archiwum

Polecane strony


Art. 32 Konstytucji RP. Article 32


1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
All persons shall be equal before the law. All persons shall have the right to equal treatment by public authorities.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
No one shall be discriminated against in political, social or economic life for any reason whatsoever.

Art. 45 Konstytucji RP. Article 45


1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.
Everyone shall have the right to a fair and public hearing of his case, without undue delay, before a competent, impartial and independent court.

Art. 54 Konstytucji RP. Article 54


1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
The freedom to express opinions, to acquire and to disseminate information shall be ensured to everyone.

Art. 77 Konstytucji RP. Article 77


1. Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.
Everyone shall have the right to compensation for any harm done to him by any action of an organ of public authority contrary to law.

2. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw.
Statutes shall not bar the recourse by any person to the courts in pursuit of claims alleging infringement of freedoms or rights.

Archiwum roku 2013

Psy do łóżka

Psy do łóżka

Psy do łóżka (do dużego łóżka)…

Psy w Sylwestra

Sylwester - psy

Nie niszczmy ich dzieciństwa…

Dominikana’04

O Dominikanie można powiedzieć krótko – piękny kraj ze wspaniałą przyrodą, plażami i ośrodkami wypoczynkowymi oraz gościnnymi mieszkańcami. Jej stolica Santo Domingo – najstarsze miasto Ameryki Południowej założone w 1496 roku przez Bartolomeo Kolumba (brata Krzysztofa) – to obecnie w miarę nowoczesna ponad dwumilionowa metropolia z otwartą w 2009 roku 14,5 km linią metra, niezliczoną ilością barów, knajpek i innych miejsc wieczornej rozrywki tańszej i droższej oraz pretensjami do bycia naukową, kulturalną i muzealną stolicą Ameryki Środkowej.

Warto przypomnieć, że w styczniu roku 1979, Bł. Jan Paweł II Papież, od wizyty w katedrze Santa Maria la Menor w Santo Domingo, rozpoczął swoja pierwszą pielgrzymkę, odwiedzając dalej Meksyk i Bahamy. Wówczas również, całując po raz pierwszy po wylądowaniu ziemię lotniska Santo Domingo, ustanowił późniejszy obyczaj całowania na lotniskach ziemi kraju, do którego pielgrzymował.

Wyrok NSA 21.06.2013

Wizytator Paulina Asłanowicz 29.11.2013

Moje pismo do SA 03.12.2013

Odpowiedź Agencji na zażalenia 10.10.2013

Postanowienie SO w Warszawie 21.11.2013

Wyrok NSA 19.07.2013

Zagadnienie 7 – pewnie już kryminalne.

Sąd współpracujący z komornikiem (por. też Zagadnienie 3) może odebrać właścicielowi zarząd jego mieszkaniem i samo mieszkanie i to w kilka lat po zakończeniu egzekucji i wydaniu postanowienia o jej kosztach. A jakich kosztach – czytajcie poniżej w “ósemce” i dalej o bieżących wydarzeniach, w których przymusowe wymeldowanie. >>>>

Skarga do Prezesa SO w Warszawie 19.11.2013

Pismo Stołecznego Zakładu Energetycznego 17.02.1995

Mój pozew + załącznik 18.08.2008

Wyrok SR dla Warszawy Śródmieścia 15.01.2010

Wyrok SR dla Warszawy Śródmieścia 20.06.2011

Postanowienie SO 06.11.2013

Zagadnienie 6 – renta + informacje bieżace

Czy nowy, uważany za katolika były Minister Spraw Wewnętrznych a obecnie Minister Sprawiedliwości, Marek Biernacki zainteresuje się, jak podlegli mu komornik i sędziowie, łamiąc prawo, grabią inwalidę z jego renty? Czytajcie też dodane “Z ostatniej chwiliI żeby nikt nie miał wątpliwości, Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił moje zażalenie z dnia 02.05.2013 postanowieniem z dnia 06.11.2013. A jak je uzasadnił…to dopiero historia. Zobaczmy co na moją skargę z dnia 19.11.2013 odpowiedział Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Sprawę skwitował pismem z dnia 29.11.2013 zawierającym jedno zdanie rozwinięte, podpisane przez Sędziego Wizytatora Paulinę Asłanowicz – bohaterkę III części mojego felietonu o wizytatorach. Zauważenia wymaga fakt, że ja skarżyłem poświadczenie nieprawdy w uzasadnieniu orzeczenia Sądu Apelacyjnego a Wizytator postawił zasłonę dymną z nieograniczonej niezawisłości sędziów – także od prawa?  >>>>

Moje zażalenie 28.10.2013

Postanowienie SO 15.10.2013

Wybór kandydatów do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – autor: Ewa Siedlecka

Brzoza dr(z)ewniana

Grecka wyspa Chios (’04 – ’07)

 

Moje dwa pisma do Sądu Apelacyjnego 02.10.2013

Ekspertyza grafologiczna 17.09.2013

Odpowiedź NFZ 28.08.2013

Prawo

Utarło się pojęcie, że istnieją kraje cywilizowane, te które do grona tych cywilizowanych kandydują oraz kraje dzikie, barbarzyńskie, o których można opowiadać tylko kawały. Ciekawe przy tym, ze dla niemal każdego z krajów obojętne której kategorii, podana klasyfikacja przynosi zupełnie różne rezultaty.  
Dla Anglików wszyscy na całym świecie są gorzej wychowani i maja gorsze, naganne przyzwyczajenia, tradycje i zasady. Polacy lubią dworować sobie z Rosjan a w Ameryce…w Ameryce to biją Murzynów.   
Tymczasem Uniwersytety w Nairobi, Kairze czy Tunisie mają notowania w światowych rankingach wyżej niż nasze czołowe Uniwersytety Warszawski czy Jagielloński, które łapią się ledwie na czwartą setkę.
Errata:
Angielscy gentlemani i angielskie ladies pod nosem angielskiej szkoły z angielskimi nauczycielami, angielskiej Policji i angielskiego ośrodka pomocy społecznej pozwolili na zagłodzenie na śmierć 4 latka z Polski tylko dlatego (moim zdaniem), że należał on do gorszych rodziców z gorszego kraju – do imigrantów z Polski (tak jakby ta Anglia była dla Polaków Ziemią Obiecaną).
W Rosji aresztowano znowu kandydata na Prezydenta Moskwy i to tuż po jego wiecu przedwyborczym – bo nadal nie był namaszczony przez Prezydenta Rosji.
Niemcy jako nadludzie pierwsi na Świecie zbudowali ‘fabryki śmierci’ dla milionów innych ludzi tylko dlatego, że lepiej sobie radzili w handlu i chodzili do swoich kościołów w soboty. Teraz już w nowych czasach – uzależniają od siebie gospodarczo kraj po kraju, bez wojny i bez ofiar zdobywając przy okazji poklask innych krajów Zachodu, którym jest to na rękę tylko nie maja odwagi same otwarcie tego uczynić. 
A w Ameryce? A w Ameryce nadal bija Murzynów – tyle, że z wzajemnością.
Taka organizacja Świata nazywa się właśnie prawem.
Zasad prawa trzeba przestrzegać koniecznie ale po to jest ustanowiona z kolei władza, żeby bez względu na te zasady egzekwowała posłuszeństwo wobec nich jedynie od ludzi nie będących władzą – według zasady Orwell’a z “Folwarku zwierzęcego” :
“wszystkie zwierzęta są równe ale niektóre równiejsze”.  
W ten sposób na Świecie powstało paraprawo, czyli ‘prawo na niby‘, które jako samo ‘prawo‘ ma zastosowanie wraz z bezprawiem i karą do masy ludzkiej a jako samo ‘na niby‘ wraz z każdorazowym rozgrzeszeniem – do władzy.
A taki znów podział kroi całą ludzkość linią biegnącą przez wszystkie klasyfikacje narodowe, również te wymienione na wstępie jak owe zwierzęta z ‘Folwarku’ – na równych i równiejszych, tych którym można robić krzywdę i tych, którzy krzywdę mogą robić (bezkarnie) – w imieniu prawa.
 

Moje pismo do Sądu 19.08.2013

Interpretacja prawa

Czy ktoś z czytelników rozmaitych publikacji o tematyce prawnej zastanawiał się ile może kosztować jedno słowo ‘przekrętu’ ustawowego?

Mnie osobiście kosztowało to jedno słowo 40 milionów złotych a sędziowie, którzy popełnili – moim zdaniem – pospolite przestępstwo polegające na usunięciu słowa ‘pełnych’ z treści art. 703 Kodeksu cywilnego – cieszą się nadal dobrą opinią i sądzą w najlepsze. I mimo, że kolejny wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie całkowicie obala wydane w Warszawie wyroki odbierające mi zasądzone w I instancji odszkodowanie, Sąd Apelacyjny w Warszawie nie dopuścił (znowu faulując) do wznowienia postępowania a interesów Skarbu Państwa skarżonego przeze mnie o ‘zastępcze’ odszkodowanie, broni zaciekle Prokuratoria Generalna.

Ten mój przypadek jest ściśle skrywany w obiegu prawniczym i mediach, do tego stopnia, że jeszcze do niedawna nawet w programach komputerowych nie było umieszczonych żadnych orzeczeń zapadłych w tej sprawie a obecnie można znaleźć w nich jedynie ostateczny wyrok Sądu Najwyższego odrzucający kasację. Ciekawe przy tym jest to, że Sąd Najwyższy badając kasację dysponuje niezbitymi dowodami mojej zapłaty czynszu dzierżawnego a nie dysponuje żadnym dowodem istnienia zaległości w zapłacie czynszu i taki zarzut kasacyjny odrzuca.

Szeroko pojęta interpretacja prawa polega zatem nie tylko na odmiennym zrozumieniu słów i znaków interpunkcyjnych użytych przy zapisach konkretnych artykułów Ustaw stanowiących prawo ale także na dosłownym stosowaniu  istniejących zapisów bez ich rozszerzania, wycinania liter i słów, albo też uciekania się do pomijania niekiedy całych fragmentów zdań ustawowych zapisów lub marginalizowania ich znaczenia.

Przypomnę tu głośny proces przeciwko ‘lwicy lewicy’ Pani Aleksandrze Jakubowskiej, skazanej ostatecznie prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za próbę (nieudaną) usunięcia z projektu tzw. ustawy medialnej w roku 2002 słów ‘lub czasopisma’. W Jej przypadku zapadł zatem wyrok karny choć ustawa nigdy nie weszła w życie i żaden wyrok na jej podstawie nie zapadł ani też nikt nie doznał z tego powodu żadnych strat. Ja natomiast straciłem 40 milionów złotych z powodu usunięcia przez sędziów przy uzasadnianiu wyroków słowa ‘pełnych’ z obowiązującej Ustawy – i sprawę zamieciono pod dywan. 

Proces odszkodowawczy przeciwko Skarbowi Państwa toczy się i już na pierwszym posiedzeniu Sądu zapadł wyrok oddalający moje powództwo bez przeprowadzania jakiegokolwiek postępowania. Prokuratoria Generalna zdecydowała a Sąd za nią powtórzył w uzasadnieniu wyroku, że nie można oceniać pracy sędziów Sądu Najwyższego. Zamieszczone zaś po to właśnie w Kodeksie cywilnym art. 417.1 par.2 oraz w Kodeksie postępowania cywilnego art. 424.1b – są przepisami bez zastosowania.

Tak więc nawet nowe przepisy, wprowadzone do Kodeksów w roku 2010 na podstawie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego mogą być nie akceptowane i uznane za niepotrzebnie wiążące ręce sędziom przy stosowaniu prawa. To też interpretacja prawa

Procedury sądowe

Choć w Polsce istnieją trzy podstawowe kodeksy:

Kodeks Postępowania Cywilnego

Kodeks Postępowania Administracyjnego

Kodeks Postępowania Karnego

i parę innych aktów proceduralnych, sądy i tak mają otwartą furtkę do własnej oceny wydarzeń mimo tak szerokiej ich kodyfikacji.

Wystarczy wywołać takie hasło jak ‘orzeczenie kończące sprawę’ – ileż doktoratów na ten temat napisano a ile publikacji i książek? A i tak stale przed sądami toczą się spory o praktyczne znaczenie tego zwrotu i prawidłowe wykorzystanie go w postępowaniach. Podobnie ma się sprawa z określeniem instancji sądowych. Nie dla każdej czynności na przykład, sąd drugoinstancyjny stanowi rzeczywiście II instancję. I już zagorzała dyskusja gotowa.

Kolejnym tematem mogą być skargi i zażalenia. Choć na przykład w Kodeksie Postępowania Cywilnego mamy wymienione w art. 394 orzeczenia, od których zażalenie przysługuje, to i tak w rozmaitych przepisach ustawodawca ‘poutykał’ albo ekstra możliwości albo ekstra bariery dla zażaleń. Dla przykładu bardzo ważna czynność jaką jest sprawozdanie z zarządu zajętą nieruchomością – nie może być zaskarżone po zatwierdzeniu go przez Sąd – a dlaczegóż by nie? Ile nieprawidłowości nieuczciwy zarządca może dokonać na szkodę dłużnika i wierzycieli?

Albo weźmy takie doręczenia pism sądowych i administracyjnych.

Znam sprawę administracyjną, w której pismo wróciło do urzędu już po siedmiu dniach ostemplowane i opisane, że adresat nie podjął w terminie. Tyle, że adresat miał na to dni 14 a awizo i zawiadomienie powinno być wywieszone na Poczcie albo nawet w budynku Gminy a już na pewno na drzwiach adresata. W innym znanym mi przypadku, ktoś nieudolnie i po chamsku podrobił podpis adresata na zwrotkach, które trafiły do sądu i prowadzący sprawę sędzia (?) przyjął je jako prawidłowo doręczone – choć znał ze setkę prawidłowych podpisów uczestnika postępowania. Nie pomógł nawet wniosek o ekspertyzę biegłego sądowego – sędzia odrzuciła wniosek i proceduje dalej.

Ciekawostką i jedną z ostatnich nowinek mających rzekomo przyspieszyć rozpoznawanie spraw jest wprowadzony 05.05.2012 przepis art. 207 Kpc. Generalnie chodzi w ni o to, że taki biedak działający bez adwokata, który mu tego szczegółowo nie wyjaśni, nie ma szans w trakcie postępowania nawet na złożenie pisma procesowego – o ile po wystąpieniu ze specjalnym wnioskiem – sąd mu na to nie pozwoli!

Zgodnie z tym przepisem, sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody – ale od razu jest i wytrych znowu pozwalający sądowi na wszystko – chyba, że strona uprawdopodobni… 

Nigdzie nie ma definicji ‘uprawdopodobnienia’ – pełna swoboda oceny. To co dla jednych będzie twardym, ‘ziobrowym’ dowodem, dla drugiego nie będzie nawet prawdopodobne. W ten sposób sąd ma nieograniczone wprost możliwości manipulowania postępowaniem i realizowania swoich sympatii i antypatii wobec stron. Bo przecież, gdybyśmy chcieli takiego sędziego wyłączyć ze sprawy to i tak musimy uprawdopodobnić te właśnie różnice w traktowaniu stron – a sędzia złoży tylko oświadczenie, że nie łączy go z nami nic – i po sprawie. Trudno po takim rozstrzygnięciu o przychylność a nawet choćby tylko obiektywizm.

Na koniec jeszcze jeden przykład – skarga o wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym orzeczeniem. Tu też główną rolę gra ‘uprawdopodobnienie’ braku naszej własnej winy w nie dotrzymaniu jakiegoś terminu. Znam przypadek, że nawet złożone do akt zagraniczne bilety lotnicze z miesięcznego pobytu leczniczego, zamówione z dużym wyprzedzeniem przed feralną datą czynności – nie przekonały sądu o niemożności złożenia pisma w terminie.

Łaska sądu na bardzo pstrym koniu jeździ….

Czasy PRL

Czasy PRL można z grubsza podzielić na odcinki ‘zaciskania kagańca’ i ‘odwilży’. Jako, że całe nasze życie toczy się według schematu sinusoidy to i te okresy następowały naprzemiennie ze swoimi maksimami i minimami. Mnie przyszło żyć już w nieco lepszych czasach bo od roku 1955, czyli miałem start niemal równo z ‘odwilżą gomułkowską’.

Odczuła to moja cała rodzina, bo przestano nachodzić matkę za AK i polityczną Brzezinkę a i ojcu dano spokój, za jego bezpartyjny fanatyzm.

Jako potomkowie przedwojennych ‘kułaków’ rodzice moi zapragnęli mieć swój własny dom, więc na posiadanej z dawien dawna działce wybudowali – z pensji robotniczej – ‘chałupkę’ o powierzchni 38 m2 z przybudowaną tzw. drwalką. ‘Chałupka’ ta była jak na czasy PRL dość luksusowo wyposażona, gdyż jako pierwsza na całej ulicy – 16 domów – miała łazienkę z bieżącą ciepłą wodą i kanalizacją. Woda do kąpieli grzała się sama podczas gotowania obiadu – ot taki polski wynalazek. 

Łazienka ta stała się wkrótce przyczyną organizowania w sąsiednim pokoju (szczególnie w soboty) hazardu i testowania produktów państwowego monopolu spirytusowego zakąszanego wytworami kulinarnych geniuszy – naszych matek – które wówczas tworzyły przecież coś z niczego.  Przy zarzuconym ceratą w rybki okrągłym stole przegrywano więc w ‘tysiąca’ i ’66’ fortuny (słyszałem nawet o 15 złotych!) a o przebiegu gry dyskutowano nazajutrz zawzięcie podczas niedzielnego meczu na trybunach stadionu Broni lub Radomiaka.

A gdy przyszły jesienne słoty albo zima zamiotła ulicę śniegiem i pousypywała metrowe zaspy, można było w najcieplejszym miejscu ‘chałupki’ – kuchni – zobaczyć grupę wykąpanych przyjaciół, którzy z wypiekami na twarzy wsłuchiwali się w przygody Pana Michała i innych sienkiewiczowskich bohaterów, o których na głos czytał ojciec. Miał on ten talent jakiego nie powstydziliby się lektorzy nagrywający współcześnie audiobooki. Nie było mocnego, który nie zalałby się łzami gdy Kettling podkładał pochodnie pod beczki z prochem w podziemiach zamku w Kamieńcu Podolskim…

Ponieważ moja nauka zarówno w szkole  podstawowej jak i w liceum nie wymagała zainteresowania się nią moich rodziców, także i moje podróże które zacząłem dość wcześnie nie wywołały ich sprzeciwu nawet wtedy, gdy musieli wystawić mi notarialną zgodę na samodzielną podróż do Czechosłowacji w roku 1972.

W tym samym roku zacząłem zarabiać na podróże udzielając korepetycji z chemii dzieciom zamożnych radomian a gdy w wyniku całkiem udanego startu w XIX Olimpiadzie Chemicznej uzyskałem prawo wstępu bez egzaminów na Warszawski Uniwersytet, moje podróżowanie mogło rozwijać się w sposób niczym nie zakłócony – i tak się rozwijało.

Najnowsze komentarze

Kategorie dokumentów

Galerie foto

Mój wiek XX

Licznik odwiedzin

255305
Total Hits : 634071
Who's Online : 1
plugins by Bali Web Design

Ślubowanie sędziów:

The oath taken by polish judges:
As the common court judge I do solemnly swear to serve faithfully the Republic of Poland, uphold the law, conscientiously perform the duties of a judge, administer justice according to the law, impartially and according to my conscience, I swear to keep the State and official secrets and to behave according to the principles of dignity and integrity”.

The person making the oath may add at the end:

„So help me God.”



"Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości."

Składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot:

"Tak mi dopomóż Bóg."

Google